BLOG

   logo-pl-v2

 

fr pl gb us

Konsonanse i dysonanse muzyczne

    

ikonkaKonsonanse i dysonanse to podział współbrzmień np. interwałów czy akordów tym razem na warsztat bierzemy zgodność brzmienia. Rozmowę o konsonansach i dysonansach opieramy o interwały. Jedne interwały brzmią ostro, jakby trochę gryząco – inne wydają się wręcz nijakie, bo dźwięki tak ze sobą zgodnie brzmią.

Konsonanse to grupa współbrzmień, które brzmią ze sobą zgodnie. Odbieramy je łagodnie, bez sprzeciwu – no chyba, że akurat jest sprawdzian z interwałów ;) to inna historia…
Dysonanse to grupa brzmień bardziej charakterystycznych. Często brzmią ostro, wydawać się może, że ze zgrzytem. W średniowieczu dysonanse były współbrzmieniami zabronionymi, przy czym należy pamiętać że wówczas podział ten wyglądał trochę inaczej. Podział, o którym mowa trochę opisuję jak my odbieramy dane współbrzmienia. Co najtrudniejsze w nim trochę się też zależy od naszych, jako ludzi w ogóle, upodobań brzmieniowych (Co nieco w tym temacie pisałam już wcześniej odnośnie systemu równomiernie temperowanego). Skąd taka niejasność?

Kiedyś za konsonanse uważano tylko interwały czyste, czyli: prymę, kwartę, kwintę i oktawę. Z czasem i ze zmieniającymi się trendami zaczęto do grona konsonansów zaliczać również tercje i seksty, zarówno małe jak i wielkie. Ale ponieważ dołączyły później do szlachetnego grona konsonansów – dopiero w klasycyzmie – rozdzielono je nazywając konsonansami niedoskonałymi ;) Jak się domyślasz złota czwórka interwałów czystych nazwana została konsonansami doskonałymi ;) Ta zmiana jest zresztą niezbitym dowodem na to, że oczekiwania i przyzwyczajenia brzmieniowe się zmieniały. Jak nie trudno się domyśleć pozostałe interwały, czyli sekundy i septymy oraz wszystkie interwały zmniejszone i zwiększone to interwały dysonansowe - określane są jako ostro brzmiące.

Z czasem grono konsonansów się rozszerzało, a grono dysonansów zawężało. Szczerze mówiąc zawsze zastanawiało mnie czemu w ogóle służy ten podział, ale nie miałam szczęścia się dowiedzieć. O ile w renesansie kluczowe znaczenie miało to, żeby muzyka była piękna, zgodna i najlepiej niezakłócona, żadną septymą wielką czy innym paskudztwem (zakłócało to sielankowy odbiór dźwięków) -  w tej chwili to chyba jest tylko po to, żeby był. Ja osobiście miałam problemy, żeby się go nauczyć, bo co by się nie działo ni jak nie umiałam zakwalifikować septymy małej do dysonansów - zwłaszcza w akordach ukochanej dominanty septymowej, bez której dzisiejsza muzyka praktycznie nie istnieje. Może jestem dziwna, ale jakoś mi to dobrze brzmi i tyle. Ale to na marginesie – z gustami ponoć się nie dyskutuje – może zbyt emocjonalnie podchodzę do tematu ;)

Jednakże, ponieważ i tak trzeba to umieć - podpowiedź poniżej:

konsonanse

dysonanse

Żeby łatwiej można się było tego nauczyć zwróćcie uwagę, że w każdej z grup łączą się interwały i ich przewroty:

  • w dysonansach septymy i sekundy oraz interwały zmniejszone ze zwiększonymi,
  • w konsonansach niedoskonałych tercje i seksty,
  • w konsonansach doskonałych pryma z oktawą i kwarta z kwintą.

I jest to logiczne. Skoro interwał jest w jakiejś grupie to jego przewrót też powinien do niej należeć. Jak będziecie pamiętać jeden z każdej grup resztę da się z inteligencji dopisać. Nie zawsze wszystko trzeba uczyć się na pamięć.

 

DLA ZAINTERESONAYCH:

Jest jeszcze inny podział konsonansów:

Konsonanse można jeszcze podzieli na harmoniczne i melodyczne – i tutaj chyba nie ma wątpliwości o co chodzi. Czyli konsonanse harmoniczny to taki powstający przy współbrzmieniu co najmniej dwóch dźwięków, melodyczny powstaje przy następstwie co najmniej dwóch dźwięków.

Dysonanse zaś mają odrobinę inny podział. Mianowicie dzielą się na melodyczny i pojęciowy. Melodyczny generalnie opisywany jako każde dysonansowe współbrzmienie. Z pojęciowym to już trochę inna historia, bo chodzi o zależności harmoniczne. Mamy kilka przykładów takich akordów, które same w sobie będą brzmiały konsonansowo. Najczęściej wskazywanym jest tak zwana D64, czyli taka, która zamiast kwinty i tercji ma sekstę i kwartę. Sama w sobie - jeśli nie rozważamy harmonii utworu – jest pięknym konsonansem, prezentującym nic innego jak trójdźwięk durowy w drugim przewrocie. W kontekście harmonii jest to nadal akord położony na dominancie a jako taki nie ma kwinty i tercji – stąd wymaga rozwiązania. Zatem sekstę rozwiązujemy na kwintę, a kwartę na tercję, tworzą piękny akord z opóźnionym kwintą i tercją. Dysonans pojęciowy zatem oznacza dysonans współbrzmienia względem harmonii, a w oderwaniu od tej harmonii dysonans ten może być konsonansem! :)

 

 

    

 


 

 

Zaloguj się

Facebook - Polub Nas ;-)

 

Ostatnio Założyli Konta

  • AlbertPes
  • marisaey60
  • thebmardtat
  • Jer
  • DipLomCf#66